świadomość według Osho

Wpadła mi w ręce, znaleziona podczas jakiegoś sprzątania, "Świadomość" Osho. Najpierw od niechcenia, potem z zaciekawieniem teraz z fascynacją przemierzam kolejne strony. Próbuję żyć świadomie każdą chwilą. Nie jest to łatwe, ale kiedy się udaje, dostarcza wielu radości i przyjemności, nie wspominając o niezwykłych odkryciach. Dziś na przykład naklejałam z córką najklejki na słoiczki z konfiturą truskawkową domowej roboty. Nie myślałam o tym, co było i co będzie za chwilę, ale pozwoliłam sobie na rozkoszowanie się tym właśnie momentem wspólnej pracy. Fantastyczne przeżycie! Dzięki włączeniu świadomości można dosłownie smakować chwili i dać sobie ten czas, jakby w prezencie.
Nie jestem więźniem przeszłości. Pamiętam, ale mnie ona nie określa.
Gorzej mi idzie z przyszłością. Myślę o niej, wyobrażam sobie, zamartwiam się albo wręcz przeciwnie cieszę na coś, co będzie. A potem się okazuje, że martwienie się było niepotrzebne, a to na co się cieszyłam, w ogóle nie nadeszło. Ewidentna strata czasu.

Komentarze

Popularne posty