zamyślone święta
Kiedy dzieciątko zasypia, rodzice ożywają. Czytają, oglądają tv, rozmyślają. Właśnie sobie słucham Gintrowskiego, Kaczmarskiego i Łapińskiego na youtube. Przypominają mi się czasy maturalne i krótko pomaturalne. Wtedy tego słuchaliśmy i tym żyliśmy. To był czas takiej... lekkości bytu, mimo wszystko. Byliśmy wolni i mogliśmy się przejąć losem Wołodii, iść do teatru pięć razy w miesiącu, pisać pamiętniki. I marzyć, marzyć, marzyć. Teraz od tamtych czasów minęło niemal dwadzieścia lat. Marzenia po części stały się rzeczywistością, po części nigdy się nią nie staną. Nie narzekam, przecież nie jest źle. A jednak smuteczek jakiś lęgnie się w sercu, łezka w oku za tym, że już nie żyje się tym, czym się żyło, kiedy było się tak młodym i świeżym.
Czas przeminął. Czy to pora na pierwsze refleksje powoli? Tak jakby. Hm. Tak, hm zawiera w tym momencie wszystko.
Czas przeminął. Czy to pora na pierwsze refleksje powoli? Tak jakby. Hm. Tak, hm zawiera w tym momencie wszystko.
Komentarze
Prześlij komentarz