gdyby kózka nie skakała...

A tak naprawdę, to gdyby mama pomyślała, to  nie byłoby takiego widoku....


toby nóżka nie była złamana. Ale jest i trzeba z tym żyć. Zostały nam niecałe trzy tygodnie gipsu, jakoś damy radę. Noga została nieszczęśliwie wkręcona w szprychy mojego roweru, kiedy to wiozłam dziecinkę na bagażniku. Podobnież nie wolno. Moja dzika i rozszalała wyobraźnia nie dała sobie rady z taką wizją, a więc nic nie przewidziałam i skończyło się tak, jak się skończyło.

Komentarze

Popularne posty