czas

Czas zasuwa jak szalony, ledwie był przecież listopad.
Nie mam nastroju ani pomysłu na święta.
Nie chce mi się tego wszystkiego przygotowywać. I świętować, bo tak nakazuje tradycja, bo takie są oczekiwania. Zawsze miałam ochotę na własne święta, skromne i luzackie, bez tych wszystkich dekoracji i tego całego przepychu. Wolę po odpoczywać. Dlaczego nie możemy nakarmić ludzi sałatką albo paluszkami i podać herbatę? Dlaczego wszystko musi być zaraz takie designerskie i eko? I kręcić się wokół jedzenia?
Mam kryzys świąt. Nie mam w tym roku adwentowych świec, żadne prezenty nie kupione. Zresztą, w tym roku kiepsko finansowo, więc skromnie będzie.
A tak naprawdę i szczerze, to gdybym mogła, to po prostu wyjechałabym do ciepłych krajów na święta i wróciła po nowym roku. No, ale nie mogę. Bo finanse, bo babcia, rodzina itp. itd.
Wolności...!

Komentarze

Popularne posty