zwierzyniec
Na pralce wisi pluszowa zielona żaba. Nogi zwisają bezładnie, zupełnie, jakby nie miała siły wdrapać się wyzej. Niebieski, ukochany osiołek, z bardzo już, mimo nieustannego prania, brudną buźką znalazł miejsce odpoczynku na środku kuchennego stołu. Czerowona gumowa krowa, na której można świetnie skakać stoi nieruchomo obok pieca, czekając az ktoś wprawi ją w ruch. Pod krzesłem, na zupełnej poniewierce, leży wierny brązowy piesio z długimi uszami. Koń na biegunach chwilowo wyemigrował do pokoju, żeby zaraz powrócić i zrobić osiołkowi "hipotrapię". Tata osioł i osioł dziecko, wraz z Elmo, rybką Nemo i sama nie wiem, kim jeszcze śpią smacznie w łóżku. Naszym oczywiście. Na drodze z sypialni do kuchni spotykam jeszcze dwa czy trzy porzucone misie o smutnych minkach. Jeden, nielubiany, leży sobie w szafie na ubrania. Inny, także nie darzony uczuciem, zaśmieca naszą pracownię. W koszu na pranie upchnięto czarnego szczurka, białą krówkę i jakąś szmacianą lalkę.
Doprawdy, nie mieszkam sama.
Doprawdy, nie mieszkam sama.
Komentarze
Prześlij komentarz